kod kp 3

Co robić?

Co dalej?

Autor Dominik Stajnbart

Okres wyborczy w KODzie trwa. W regionie wybrane władze otrzymały od członków trzyletni mandat na sprawowanie funkcji. Za nieco ponad miesiąc taki mandat dostaną władze krajowe. Jednakże zanim to nastąpi warto zatrzymać się na chwilę i podyskutować nad jednym ważnym pytaniem. Co dalej?

Na wstępie jednak zaznaczam, że hasła typu obronimy demokrację nie trafiają do mnie w najmniejszym stopniu. Demokracja w naszym kraju trwa dopóty rządzi nami władza wybrana przez społeczeństwo. Fakt, Kaczyński i spółka mocno ją poturbowali blokując prace trybunału czy dokonując zmian w prawie o zgromadzeniach, jedna istota ustroju się nie zmieniła. Nie trafia do mnie również hasło obalenia rządów PiS. Nadal bowiem nie uzyskujemy tym działaniem odpowiedzi na wspomniane we wstępie pytanie.

Stawiając poniższe tezy mam celu wywołanie w stowarzyszeniu konstruktywnej dyskusji na temat przyszłego kształtu KODu i naszych działań. Jeżeli nie podejmiemy jej tu i teraz, za najbliższe trzy lata może okazać się, że po przejęciu władzy przez inne ugrupowanie zameldujemy wykonanie zadania i rozejdziemy się wszyscy do domów. Czy o to nam wszystkim chodzi? Osobiście uważam, że KOD, po postawieniu sobie odpowiednich celów, ma szansę stać się swoistym ruchem inicjatyw obywatelskich. Do tego chciałbym dążyć. Od czego więc zacząć?

 

Porządki na własnym podwórku.
Dalsze samookreślenie powinniśmy zacząć od uporządkowania spraw we własnej organizacji. Nie mówię tu o zastąpieniu Kijowskiego Łozińskim czy Szumełdą. Pytanie bowiem sięga o wiele dalej. Zastanówmy się lepiej jakie mechanizmy wprowadzić by działania poszczególnych zarządów w tym tego głównego były działaniami skutecznymi.

Dobrze wiemy, że w pojedynkę jesteśmy w stanie doprowadzić do końca jedynie ograniczoną ilość spraw. W szerszej grupie zdolność ta rośnie, chociaż nie liniowo. Problem dodatkowo potęguje brak skutecznej egzekutywy, która decyzję Zarządu wcielała by w życie. Być może poszerzenie lub zmiana charakteru Rady Regionów, oraz powołanie Biura Zarządu złożonego z najaktywniejszych działaczy dodałaby ruchowi zastrzyku jakże potrzebnej energii do dalszych działań.

Duża bezwładność w zarządzaniu to nie jedyny problem ruchu, który marnuje jego potencjał. Mateusz Kijowski i pozostali członkowie Zarządu Głównego zasiali swoimi ostatnimi działaniami ziarno wątpliwości, które kiełkuje wśród członków. Co gorsza podważanie intencji poszczególnych członków władz różnego szczebla zostało przez niektóre osoby sprowadzone do elementu wewnętrznej walki o przywództwo.

Katalog skutecznych działań zapobiegawczych i korygujących taki stan rzeczy jest dość szeroki. Wprowadzenie zwyczaju publikowania kwartalnych, cząstkowych, sprawozdań finansowych zapewni bieżącą przejrzystość finansów organizacji. Przyznanie prawa inicjatywy uchwałodawczej Radom Regionu(ów), Komisjom Rewizyjnym, Sądom Koleżeńskim a przede wszystkim określonej grupie członków, z kolei utnie spekulacje o działaniach na rzecz własnego interesu. Warto by również wyznaczyć rzeczników prasowych, którzy prezentując stanowisko zarządów ucinaliby spekulacje o lansowaniu się poszczególnych jednostek.

Prezentowane powyżej możliwości to tylko wycinek szerokiego spektrum. Zbliża się Krajowy Walny Zjazd Delegatów. Usiądźmy w regionach, omówmy możliwości i rozwiązania, które na nim przedstawimy i będziemy chcieli uchwalić. Komunikujmy się z innymi regionami by także i oni mieli świadomość naszej wizji przyszłości.

Wpływajmy na świadomość społeczną.
Dotychczasowe działania w ramach KOD koncentrowały się otaczającej nas rzeczywistości. Szarpano trybunał – rozdawaliśmy egzemplarze Konstytucji, zaglądano kobietom do alkowy – protestowaliśmy wraz z nimi ubrani na czarno. Organizowaliśmy mądre spotkania ze znanymi autorytetami, debatowaliśmy i edukowaliśmy na temat zagrożeń demokracji. Jednakże przez ten pełny rok z kawałkiem nie wielu z nas pochyliło się nad tym by wyjaśnić szerszej grupie społeczeństwa co mają zrobić, jeżeli chcą zmienić otaczającą ich rzeczywistość.

Reaktywujmy szlachetną i sięgającą końca XIX wieku tradycję Uniwersytetów Latających, w ramach których nasi członkowie będą edukować lokalne społeczności na temat praw obywatelskich, demokracji bezpośredniej czy inicjatyw uchwałodawczych mieszkańców. Zachęcajmy ich do aktywniejszego włączania się w funkcjonowanie i monitoringu samorządów.

Stwórzmy wreszcie grupy interwencyjne, które będą jeździć i oferować pomoc wszędzie tam, gdzie lokalna władza działa sprzecznie z interesem mieszkańców. Zaproponujmy im wsparcie merytoryczne w opracowaniu projektów uchwał mieszkańców, zbiórce podpisów czy też podejmijmy się mediacji pomiędzy nimi a władzą lokalną. Poświęcając czas, ewentualnie paliwo budujmy oddolnie świadomość mocy sprawczej suwerena. Nie ograniczajmy się też tylko do środowisk z nami sympatyzujących, jeżeli lokalna władza gnębi naszych przeciwników interweniujmy. Działaniem tym pokażemy, że KOD łączy wszystkich a nie wybranych.

Spieszmy i przedstawmy umowę społeczną.
Zastanówmy się, jakie minimum spraw czy projektów zmian chcemy przedstawić władzy po jej zmianie. Pomyślmy także co w międzyczasie jesteśmy w stanie wprowadzić poprzez mechanizmy demokracji bezpośredniej. Określmy jak ma wyglądać sprawiedliwy i apolityczny Trybunał Konstytucyjny, który będzie funkcjonował po zmianie rzeczywistości. Co z prawem kobiet i kompromisem aborcyjnym. Co z rozliczaniem poprzedniego systemu. Czy nie przynosi ono więcej szkód niż pożytku?

Określmy także pewne maksimum powyżej którego się nie posuniemy. Wytrącimy wówczas obecnej władzy potężny argument, że jak jej zabraknie znikną wszystkie frukty jakie dała uboższej, więc słabszej części społeczeństwa.

Wszystkie wnioski spiszmy w krótkim i spójnym programie, który przedstawmy w formie umowy społecznej. Unikajmy w niej przy tym ideologii. Zarówno tej ekonomicznej jak i światopoglądowej. Pamiętajmy, że wśród nas są zarówno liberałowie jak i socjaliści, wierzący i ateiści. Z przedstawioną umową musi się nie tylko zgodzić ale i utożsamiać jak najszersza część z nas.

Twórzmy standardy nowych władz i zapewnijmy szerszą wymianę elit.
W naszym kontestowaniu obecnej władzy, także zastanówmy się co dalej. Gdy PiS zgra się w oczach wyborców kogo następnie wybierzemy? PO, Nowoczesną, SLD, PSL, PPS lub Korwina może nas samych? To oczywiście ironia w czystej postaci, gdyż żadna z powyższych kandydatur nie byłaby w ruchu powszechnie akceptowalna, a określenie się co do konkretnej ideologii rozbiłoby ruch szybciej niż wszystkie dotychczasowe wpadki i konflikty razem wzięte.

Zamiast po ideologię sięgnijmy po ludzi. Pomyślmy jakie cechy powinien spełniać kandydat naszych marzeń, którego z czystym sumieniem zarekomendujemy wśród osób prezentujących zbieżne z naszymi poglądy. Stwórzmy jasne kryteria oceny polityków, według których będziemy ich oceniać. Publikujmy ten ranking okresowo, tak by przeciętny wyborca mógł w jasny sposób porównać, który z jego przedstawicieli ciężko pracuje, a który obija się jadąc na marce własnego nazwiska. Prześwietlmy przed wyborami kandydatów, zadając im konkretne kluczowe dla nas pytania, by tuż przed wyborczą ciszą przedstawić społeczeństwu nasze rekomendacje.

By takie rozwiązanie było skuteczne musimy zmienić sposób w jaki traktuje się nasz głos. W obecnej rzeczywistości zmienianie konstytucji w celu prowadzenia okręgów jednomandatowych jest zbyt ryzykowne. Są jednak na świecie rozwiązania, w których głosując na listy wskazujemy konkretnych kandydatów. Australijski model, o którym mówię jest bardziej skomplikowany, jednakże od tego będzie KOD. Będzie jeździć, edukować, wyjaśniać, tak by zmiany przebiegły miękko i łagodnie.

Wreszcie bądźmy obecni w procesach wyborczych, nakłaniajmy do pójścia do urn, na referenda i wybory, nie tylko te planowe, kierujmy własnych mężów zaufania, by społeczeństwo widziało, że jesteśmy po to by patrzeć na ręce każdej władzy niezależnie prezentowanych przekonań.

Dyskutujmy o naszej przyszłości, a przede wszystkim działajmy, by za trzy lata upływająca pierwsza kadencja władz nie okazała się ich ostatnią.

Dominik Stajnbart

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Mickiewicza 48/4
87-100 Toruń

Tel. +48 729 055 216
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 729 055 216 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info