kod kp 3

Publicystyka

Mam wybór i nie mam wyboru...

Autor: Roman Spandowski

tylko nie mów nikomuNieraz pisałem na tych łamach o gorszącej dwuznaczności między absolutystycznie-nakazową moralnością seksualną kościoła rzymsko-katolickiego w Polsce a takąż jego wręcz odwrotną praktyką na co dzień czy na co noc. Nie ja zresztą jeden. Dotąd obijało się to jak groch o ścianę. Winni byli w różny sposób uniewinniani, następne ofiary wystawiane na rzeź, a oskarżyciele odsądzani od czci i wiary.

 

 

Ale wszędzie wokół w Europie kościół rzymski odbierał zasłużone za to i nie tylko za to cięgi. A w Polsce był to być tylko spisek liberało-masono-żydowsko-antykościelnych sił, które się sprzysięgły, by pognębić nasz największy narodowy skarb, czyli kościół. Jakby kościół rzymsko-katolicki był wyłącznie polski.

W krajach, gdzie te obrzydliwe skandale zostały wcześniej upublicznione, miejscowe kościoły się wreszcie (późno bo późno) zdołały pokajać. Zresztą za późno. Zwłaszcza że dotychczasowi wierni zaczęli tłumnie opuszczać kościół. Nawet obecny papież Franciszek, w odróżnieniu od swych poprzedników, wszystkie te wynaturzenia, łącznie z ich praprzyczyną – czyli klerykalizmem – w czambuł potępił. A jak to odebrali nasi hierarchowie? Oraz gmin parafialny – co trzeci pewnie niebezgrzeszny, ze szczególnym uwzględnieniem praktykującego homoseksualizmu? Żeby nie było niedomówień – nie mam nic wobec homoseksualnej orientacji. Każdy mężczyzna i każda kobieta się z jakąś orientacją seksualną rodzą. A to, że kapłanami w kościele rzymsko-katolickim zostają tylko doktrynalnie mężczyźni i że jest wymagany od nich celibat (zresztą od nie tak dawna i żaden to kościelny dogmat), to tylko element zachęcający dla nieheteroseksualnych młodych mężczyzn, by przybrać sutannę, tudzież cieszyć się poważaniem społecznym, o którym jako pedały nie mogliby wręcz marzyć. A przy okazji mogą też dawać upust swoim przyrodzonym żądzom poza jakimikolwiek zobowiązaniami. Dla sprawiedliwości – dotyczy to też kapłanów z orientacją heteroseksualną. Przaśne dowcipy o księżych gospodyniach znam od dziecka.

Zakupiłem i przeczytałem dwa czołowe liberalne tygodniki opiniotwórcze, czyli „Politykę” i „Newsweek”. Film braci Sekielskich w obu jest głównym tematem. Jak na liberałów przystało, oba pisma w i po awanturze związanej z w/w filmem (nader słusznie) spodziewanej aferze obyczajowej zabrały stanowisko. Humanistyczne i szlachetne do bólu. Czyli że polemizując z wojującym klerykalizmem polskiego episkopatu, my – umiarkowani chrześcijanie lub niechrześcijańsko-sympatycy – powinniśmy unikać skrajnych ocen, bo to tylko woda na młyn kościelnego kołtuństwa. Tylko co ja mam tu do powiedzenia?

Doceniam osiągnięcia myślowe obu w/w tygodników. Nawet więcej niż doceniam. Ale w jednym się z nimi nie zgadzam fundamentalnie. Kiedy trwa ostra polemika ideologiczna, która dotyczy wizji państwa, także państwa naszych dzieci i wnuków w świecie bez granic, nie można być rozkosznie neutralnym. Albo tu, albo tam. Albo przegapimy jakieś nasze pokolenie. NASZE! Ale jeżeli zechcemy pójść za prawie dwudziestosetnioletnią tradycją Europy postępu, musimy zagrzmieć!

Mam wybór i nie mam wyboru. Czego i Wam, czytelnikom,  życzę.

Roman Spandowski.

 

 

Kontakt

Siedziba biura regionalnego:
ul. Mickiewicza 48/4
87-100 Toruń

Tel. +48 729 055 216
Dyżur Zarządu w  czwartki od 17.00 do 19.00

Telefony:

od 12.00 – 18.00
+48 729 055 216 (Toruń, Inowrocław, Grudziądz).
+48 798 714 589 (Włocławek)
+48 570 655 757 (Bydgoszcz)
e-mail: zarzad@kodkp.info
Redakcja: media@kodkp.info